Owszem… Mam… Chciałbym porozmawiać z Panem Bogiem… Natomiast z takich bardziej przyziemnych marzeń to chciałbym zaliczyć 2-tygodniowy pobyt w wahadłowcu na orbicie okołoziemskiej, najlepiej nie sam ale w towarzystwie kilku astronautów z NASA… Mogą to być kobiety rzecz jasna…
No cóż… Nie ma nic bardziej żałosnego od marzeń niespełnionych…