When I come around…
Jam jest Jacek, jam Soplica
Jam jest Jacek, tak to ja
Piękne wąsy, kraśne lica, jam jest Jacek, jam Soplica
W jednym ręku szablę mam a w drugim błyszczy szpica…
… To ubogi jest szlachetka, mający kawałek ziemi
Przewodził on zaściankową i kumplował z bogatymi
I na polowania Jacek jeździł również z nimi…
Wnet się dni jego zmieniły, piersi Ewy to sprawiły
Odtąd Jacek jedno wie – z Ewką będzie kochać się
I spróbuj powiedzieć Ewo, że nie bzyknę Cię !
Oto właśnie cały Jacek, to Soplica – sprytny gacek,
On chciał mieć Horeszki dziewkę lecz podano mu polewkę,
Polewka ma dobry smak ale laski brak !
Wnet się Jacek gniewnie wkurzył,
Pewnej nocy broni użył,
Księżyc świeci, zegar tyka – wąsal zajebał Stolnika !
(I szybko spod zamku Jacuś na koniu zmyka, hee…)
Odkąd on nad Spolicowem rozpętał niemałą burzę,
Teraz się każdego boi i ukrywa się w kapturze,
Tak to Green Day znalazł się w polskiej literaturze !
When I come around…