1 + 1 + 1 = 3 czyli nie rób z siebie ofiary…
Już wyjaśniam zagadnienie… Człowiek z gruntu zły przez całe życie uważał się za dobrego i nagle pojawia się moment jaki jest w rzeczywistości… Pytanie: czy taki jest w istocie czy to tylko jednorazowy wybryk frustrata robiącego z siebie podobno ofiarę ??? …a więc: 1 – człowiek z gruntu zły.1 – człowiek całe życie dobry (od momentu urodzenia się złym).1 – człowiek brykający, uważany dotąd za inteligentnego robi z siebie ofiarę i pokazuje jednocześnie, że jednak jest w stanie kogoś skrzywdzić (frustrat ???). 1 + 1 + 1 …i dochodzimy do wynikowej ‘trójki’ nie uniknąwszy próby odpowiedzenia sobie i nie tylko na postawione wcześniej pytanie… Czy tak jest w istocie ? Otóż nie… Człowiek nie zmienia się z dnia na dzień lecz tylko dostosowuje się do okoliczności, danego miejsca, czasu, czyli szeroko pojętych okoliczności tzw. zaistniałych sytuacji. Lużna guma na to skąd ona (sytuacja), taka a nie inna się bierze. ‘Trójka’ zmienia domene – pytanie przekształciło się w odpowiedź…